• Wpisów:18
  • Średnio co: 90 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 14:15
  • Licznik odwiedzin:2 339 / 1714 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Juliusz spokojnie ogladajac telewizje zaczal sie martwic, bo nikt po dluzszym czasie nie wrocil jeszcze do domu. Az nagle przelaczyl na wiadomosci i ujrzal cos strasznego. Byl wypadek samochodowy, gdzie zgineli jego jedyni przyjaciele, jedyni nliscy mu ludzie... Mlody pogrążył sie w rozpaczy. Pocieszal sie jedynie ze ma wlasne mieszkanie.
 

 
Chlopiec pozostal na chwile sam w domu. Przyjaciele postanowili pojechac do sklepu po bólki zeby zrobic swojemu mlodemu kumplowi niespodzianke, lecz stalo sie cos strasznego...
 

 
Pewnego dnia Patryk postanowił przejść się na spacer i później iść się spotkać z kolegami. Po drodze postanowił iść do sklepu kupić jakieś czipsy, gdy nagle spostrzegł czarnoskórego chłopca, który wyglondał na około 12 lat. Chłopiec siedział pod sklepem i prosił ludzi o pieniądze, Patryka też zaczepił
-Przepraszam, nie mógłbyś dać mi troche pieniędzy?-Patryk zaciekawił się chłopcem-
-Nie możesz od rodziców wziąść?-chlopiec zdziwił się pytaniem, bo nigdy go nikt nie pytał w taki sposób, najczęściej ludzie poprostu nie zwracali na niego uwagi.
-Nie mam rodziców.
-To dlaczego nie jeśteś w domu dziecka?
-Uciekłem z tamtąd.-Patryk, który kiedyś teź mieszkał w domu dziecka postanowił zrezygnować ze spotkania i zaprosić chłopca na chwilę do swojego domu. Chłopiec poszedł z nim. Po drodze opowiedział mu, że nazywa się Juliusz i nigdy nie poznał swoich rodziców i teraz tylko włóczy się po miastach. Patryk zastanawiał się też co powie jak wróci do domu z Julkiem, bo jeszcze nie kupił własnego mieszkania, ale na szczęście, gdy doszli nikogo w domu nie było. Zjedli coś i Patryk zadał chłopcu jeszcze pare pytań na temat jego życia i postanowił na jakiś czas zostawić go u siebie w domu bo nie mógł pozwolić na to, żeby chłopiec nie miał gdzie spać.
Gdy Przemek wrócił do domu i zauważył chłopca nie był co do niego pewny, ale wyobrażał sobie jak było mu trudno, więc pozwolił mu zostać na pare nocy.
 

 
KONIEC SEZONU PIERWSZEGO !

NIEDŁUGO SEZON DRUGI !
 

 
Gdy wszyscy już wrócili zaczęli rozmawiać. Pierwszy zaczął Patryk.
-I jak impra?
-spoko było.-odpowiedział Przemek.
-Co robiliście?
-Ja tańczyłam z Przemkiem i graliśmy razem w gry rozmawialiśmy. -Odpowiedziała Diana. Przez chwilę Patryk był zazdrosny, ale to szybko minęło.
-A jak u ciebie?
-Wspaniale, musze tylko sprzedać dom, a będęjeszcze bogatszy. Poczekajcie mam coś dla was, niewiem czy się ucieszycie i wyszedł.
-Ciekawe co on znowu wymyślił?!
-Niewiem, niewiem czy chciałbym wiedzieć, ale skoro zaraz się dowiemy.-odpowiedział Przemek. Tymczasem Patryk wszedł do pokoju w jednej ręce trzymał pudełko, a w drugiej klatkę, w której była mała, kolorowa papużka.
-Papuga dla ciebie, Przemek, ładna prawda? Nazywa się Zdzisław. A w tym pudełku jest prezent dla ciebie Diano.
-Papuga! Jakie ty masz pomysły! Skoro już tu jest przyjmę od ciebie ten prezent.- I chłopak wziął klatkę na kolana. Diana miała już pudełko w rękach, gdy je otworzyła zobaczyła śliczną, białą, puszystą kotkę.
-Kot, co ja z nim zrobie, ale dzięki piękny jest.
-To ona, ma kilka mięsięcy. Moja mama miała koty, to jest jedno z ich dzieci. Nie ma imienia więc możesz ją nazwać.
-Nazwę ją Pusia. Wymyślasz dziwne prezenty papuga i kot, a ja się dziwiłam, że coś takie dziwne dźwięki wydaje.
Przemek gdy przestał dziwić się papugą, przypomniała mu się Blondi, postanowił powiedzieć o niej Przyjacielowi.
-Patryk, słuchaj mnie.
-O co ci chodzi?
-Na imprezie spotkałem Blondi, niewiem czy ci o niej mówiłem, ale nieważne. To jest dziewczyna Adriana i razem planują cie okraść. Chcę tylko abyś uważał.
-Co! Najpierw Diana teraz ja!? A niech to babsko się wypcha. Dobra, spoko będę uważał. Twój brat złodziej ma jeszcze dziewczynę złodziejkę, fajnie się dobrali.
- Jeśli ci o niej nie mówiłem to powiem, a jeśli tak to powtórze. Ona jest zła, znęcała się nade mną w szkole, wybijała ludziom szyby, dokuczała. Jest niska, ma bardzo blond włosy. Ma na imię Marcelina. Widziałem jak rozmawia z Adrianem, dlatego wiem o tym, że chce cię okraść. Ale teraz może się gorzej skończyć, niż kłopot z Adrianem.
 

 
Nadszedł dzień imprezy, Patryk już pojechał. Diana i Przemek kończyli przygotowania. Już po półgodzinach zaczeli przychodzić goście. Wśród nich Przemek zauważył Marcelinę, mówił na nią Blondi, bo imię Marcelina wxale do niej nie pasowało. Miała krótkie blond włosy, była niska i była rok rok od niego starsza.
-Diana to ty ją zaprosiłaś?-zapytał Przemek.
-Tak, a co?
-Kiedy indziej ci powiem.
Przemek zaczął ją unikać, ale naszczęście poszła w środku zabawy.
-Zatańczysz?-zapytał Przemek Dianę.
- Z przyjemnością. -odpowiedziała i tańczyli. Traktowali się jak starzy przyjaciele, chaciaż nie znali się od dawna.
Po tańcu poszli na bieg w parach mieli drugie miejsce na trzydzieści trzy osoby, brali udział jeszcze w wielu zabawach. Nagle przyszła Blondi, Przemek zobaczył jej dziwne zachowanie postanowił ją śledzić. Najpierw rozmawiała ze swoimi przyjaciółmi, a potem poszła do toalety. Dlatego, że nie było w tym nic podejrzanego Chłopak chciał poprostu mieć ją na oku więc razem z Dianą i jej przyjaciółmi potańczył trochę. Potem, że impreza dobiegała końca i zauważy kilka swoich starych kolegów postanowił odnowić znajomości. Marcelina wróciła i podeszła do swojej najlepszej przyjaciółki i powiedziała szeptem
-Niewiem co z tą kasą. Masz pomysł?
-Nie, ale coś wymyślimy.
Przemek usłyszał ich rozmowę, ale nie wiedział o co chodzi. W końcu Diana zapytała
-Chyba Patryk już wraca. Ciekawe ile przyniusł kasy ze sobą?
- Pewnie dużo. Dużo pięniedzy.-Później żałował, że to powiedział. Blondi to słyszała i powiedziała tylko.
-Już wiem!-i wybiegła z sali. Przemek powiedział
- Sory Diano, chyba dasz rade posprzątać!- i też wybiegł. Postanowił ją śledzić. Zdziwił się, bo Marcelina szła w kierunku więzienia. Ona szła do Adriana!
-Cześć kochanie.-odezwała się Blondi.
-Cześć, co chcesz kochana?
-już wiem skąt wziąć kase.
Dalej Przemek nie słyszał, bo wyszedł ze swojej kryjówki, usłyszał znajomy głos. A był to głos Patryka. Chłopak postanowił nie mówić przyjacielowi o Marcelinie. Poszli razem pomóc Dianie w sprzątaniu po imprezie.
 

 
Patryk i Diana zjedli obiad w milczeniu. Chcieli coś, ale żadne z nich nie wiedziało jak zacząć rozmowę. W końcu Patryk powiedział:
-To było dziwne.
-Taaaak, bardzo dziwne.- odezwała się dziewczyna.
-Co to wogóle było?
- Chyba mnie uratowałeś... nooo i siebie też.
-Niewiem, to było tak dziwne, że nie myślałem co robie.- rozmowa trwałaby jeszcze długo, ale nagle ktoś zapukał do drzwi. to byli dziennikarze, przyszli zrobić im wywiad do telewizji. Okazało się, że Adrian okradł wiele domów łącznie ukradł, aż 200000zł!, w taki sposób Patryk stał się popularny w ich małym mieście.
Patryk na pytania dziennikarzy odpowiadał, że nic takiego się nie stało, tylko złapał z przyjaciółką złodzieja. Gdzy dziennikarze poszli przybiegł Przemek. Przyjaciele przywitali się i wrócili z powrotem do domu Diany. Przemek zaproponował urządzienie imprezy i reszta powiedziała, że to dobry pomysł. Postanowili więc, że impreza odbędzie się we wtorek, czyli jeszcze 2 dni do imprezy, 2 dzi przygotowań. Nagle zadzwonił telefon do Patryka. Gdy Patryk skończył rozmowe zrobił bardzo głupią zdziwioną minę i powiedział tylko:
- Jaki dziwny dzień!- i wytłumaczył o co chodzi. Do Patryka zadzwoniła pani, która powiedziała, że nie był śrotą, tylko rodzice go nie chcieli, dlatego go oddali. Powiedziała też, że byli bardzo bogaci wczoraj mieli wypadek i ojciec zginął odrazu, a matka zmarła tego dnia i powiedziała by przekazać pieniądze Patrykowi Krunie (Patrykowi) i przeprasza go za oddanie, ale teraz to niema już znaczenia.Pieniądze odebrać miał we wtorek, a że państwo Krunowie mieszkali daleko od miasteczka Patryka, nie mógł być na imprezie. Diana powiedziała
- Dla ciebie to dobrze, ale u mnie znajduję się większość kasy ukradzionej przez Adriana Lisowskiego i muszę ją oddać, ale będę musiała sprzedać dom dla własnego utrzymania.
-Nie martw się coś poradzimy, a tymczasowo zamieszkasz u nas -powiedział Patryk.
- Jesteś świetny!-ucieszyła się.-A wiesz ile to kasy będziesz miał?
- A co chcesz ukraść?- powiedział z uśmiechem- Będę miał około 2milionów zł jak sprzedam dom, podobno jest wielki i piękny to będzie sporo.
-Podzielisz się z kumplem?-wtrącił się do rozmowy Przemek.
-Jasne! kupimy sobie nowy dom z ogrodem, basen, wielki telewizor smart, komputer, Ipada, Ifona...-rozmarzył się chłopak.
-A może najpierw odbierzesz te pieniądzie, a potem pomyślisz -powiedział Przemek i wszyscy się roześmieli. Po pólgodzinie radosnej rozmowy przyjaciele wrócili do domu, a Diana poszła z nimi.
 

zetelson
 
nancyshop
 
życzymy wesołych świąt Wielkanocnych wszystkjm naszym czytelnikom!
 

 
Dziwny dzień część pierwsza Kilka dni minęło od bójki. Patryk oglądał telewizje, a Przeme k siedział zamyślony .
Przemek, o czym tak myślisz?-zapytał Patryk-
-O kurcze!!!-krzyknął niespodziewanie-
-Co ci?
-Adrian to mój brat!
-Co?! Skąt masz pewność?
-Nie opowiadałem ci jak trafiłem do sierocińca? To słuchaj Moja matka umarła, a tata był rybakiem, nie miał kasy by nas utrzymać i zawsze wolał Adriana. Więc mnie oddał.
-Myślałem, że jesteś śrotą.
-Ja też. Wmawiali mi, że ojciec miał wypadek, ale podsłuchiwałam jak z kimś rozmawia.
-Ale to nie jest najgorsze Łasica to twoja ciocia!
-Jesteś pewny?!
-Tak, słyszałem jak ten głupek mówi do niej ciociu.
-Ide się załamać- powiedział i wyszedł z pokoju. Patryk też chciał się załamać, ale nie miał siły. Był zrospaczony, ale sam nie wiedział dlaczego. Po godzinie ktoś zadzwonił do drzwi, była to Diana.
-wejdź. -powiedział-
-Cześć, jak myślisz kim jest Adrian?-opowiedział, że jest bratem Przemka. A ona opowiedziała o swoich przypuszczeniach.
-A gdzie jest Przemek?
-Poszedł się załamać.
-A. Nie dziwie się jeśli to o czym mówimy to prawda to się nie dziwie, że jest załamany. O nie Adrian ma klucze do domu i zaraz wraca, a ja zostawiłam kase na wieszchu!!!
-Nic nie zrobimy już, pewnie przyjdzie zabierze ci kase i ucieknie.
- To szybko choćmy, może mi coś zrobić i nikomu nie powiedzieć, zabrać pieniądze i uciec. Ma moją kartę do banku!
-Przemek ide zaraz przyjde- i wybiegli. Diana miała racje, to był plan Adriana. Gdy byli pod blokiem zobaczyli Adriana biegnącego z pieniędzmi i z pistoletem w stronę domu.
-Adrian, ty świnio!!! Jak śmiesz!!!-krzyknęła Diana. A on spojrzał w jej stronę i wyciągnął pistolet w jej stronę.
-Nie zrobisz tego!-powiedział i rzucił się w jego stronę, ale było z późno. Strzała wystrzeliła, Patryk zmienił kierunek, popchnął Dianę, przewróciła się i strzała ją ominęłą. Potem pobiegł do Adriana, wyrwał mu broń. Adrian wywalił się, a Patryk trzymał pistolet mu nad nosem. Mógł w każdej chwili strzelić, ale krzyknął
-Diana na policje szybko!-I po chwili policja przyjechała i zabrała Adriana. Diana z Patrykiem patrzyli na siebie, aż Diana powiedziała
-chodź do mnie na obiad. Chcesz?
-Jasne-powiedział zmęczony i poszli.
 

 
Pewnego dnia Patryk miał zły dzień; przeklinał, marudził, a nawet pokłucił się z Przemkiem (nigdy się nie kłucili). W końcu poszedł na spacer i wyrzucić śmieci. Po drodze spotkał Dianę i poweselał.
-Cześć.
-Siemka.- powiedział Patryk.
- Dawno cię nie widziałam ostatnio na imprezie, która była dwa miesiące temu. To dlatego, że mam nowy dom, mieszkam z Adrianem.
-Acha. Gdzie mieszkasz? Może bym cie odwiedził?-powiedział uśmiechając się.
- Nie, Adrian nażekał na ciebie, nie wpósci cie. -przyszedł Adrian.-
- Hej ty Patryk, kto pozwolił rozmawiać z moją Dianą!!!?
- Patryk to mój przyjaciel, moge rozmawiać z kim chce.-Rzekła Diana, ale on jej nie słuchał. Patrykowi wrócił zły humor.
-Odwal się ode mnie!!! Diana ma racje mogę rozmawiać z kim chce!
-Przywalić ci gówniarzu?!!!-Nie czekając na odpowiedź walnął go w nos.-
-Ty pierdzielu zostaw mnie!!!- Z nosa leciała mu krew,a Adrian miał podbite oko. Zaczeła się bitwa.
Przemek już myślał gdzie jest Patryk więc wyszedł i zaczął nawoływać, ale nie trwało to długo, bo słyszał krzyki za blokiem. Najpierw nie wiedział o co chodzi, ale potem zrozumiał, że Patryk bije się z Adrianem. Sam kojarzył Adriana z dzieciństwa i wiedział, że się nie lubili lecz nie sądził, że do tego dojdzie.
Bez namysłu potrzedł i rozdzielił ich (sam miał z tym trudność i dostał kilka siniaków) i po 10 min. udało mu się. Przemek zawiózł Patryka do szpitala, (Adriana też ktoś zawiózł) okazało się, że ma 2 złamane palce, 4 wybite zęby, ze sto siniaków i miał szyte czoło.
Diana od początku bijatyki pojechała do swojej cioci. Przemyślała coś bardzo ważnego i się załamała. Pomyślała, że Adrian to złodziej, który ukradł Patrykowi i Przemkowi 600zł(opowiadali jej o tym) , jej przyjaciółce zabrał 2000zł i nawet ją okradł. Myslała też kogo jeszcze mógł okraść. Tak myślała, bo jego tata był rybakiem, matka nie żyła i miał ogólnie biedną rodzinę , sam dużo nie zarabiał. Nie miała innych dowodów więc nikomu nie mówiła. A teraz wróce do chłopaków. Adrian był w tej samej sali co Patryk, ale nie rozmawiali, bo Adrian stracił przytomność. Ale Przemek się zaczął interesować tą sprawą. Podsłuchał jak lekarz mówi, że mieszka na ulicy kwiatowej 15/17 czyli w domu łasicy. Adrian jest bardzo dziwny myśleli potem, kim on jest!?!
 

 
Pierwsza miłość Patryka (część 3)
Chłopaki już tydzień pracowali w sklepie. Z tego powodu byli zmęczeni, bo czasami nawet pracowali 9 godz. Od tamtej chwili Patryk nie widział, Diany już się bał, że jej nigdy nie zobaczy.
Gdy zbliżało się południe postanowili kupić pizzę, bo właśnie dostali wypłatę. Zauważyli, że wszędzie wiszą kartki z ogłoszeniem o imprezie.
Gdy przyjaciele to zobaczyli postanowili pójść tam, bo nigdy niebyli na imprezie i byli ciekawi jak tam jest. Więc gdy wrócili do domu to rozmyślali jak się przygotować. W sobotę poszli kupić jakieś ubrania ze swoich ostatnich pieniędzy. W niedzielę byli gotowi i popołudniu już wyszli. Miejsce imprezy było 15 minut od ich domu więc gdy szli rozmawiali ze sobą.
-Przemek, jak myślisz zobaczę jeszcze kiedyś Dianę?
-Tą dziewczynę ze sklepu? Jak tak to możliwe, ale przestań już o niej myśleć
Dalej już szli w milczeniu. Wreszcie dotarli na miejsce i weszli do środka. W środku było dużo kolorowych świateł i jedzenia, było też dużo osób w ich wieku. Przyjaciele kręcili się trochę wśród tłumu, a gdy impreza się rozkręciła rozdzielili się. Patryk podszedł do stolika po paluszki, aż zobaczył, że koło niego stoi Diana. Podszedł i zagadał ją:
-Ty też tu przyszłaś?
-No jasne, przecież organizuje to przyjęcie. Podoba ci się?
-No fajne, świetnie się bawię. Dlaczego ostatnio nie widywałem cię w pracy?
-Szukam nowej pracy, mój chłopak obiecał, że będę pracowała z nim.
-To ty masz chłopaka?!-zapytał smutnym głosem-
-Tak, właśnie mnie woła. Miło było cię poznać, pa.
-powiedziała i poszła do swojego chłopaka i rozmawiała z nim, a Patryk ich obserwował i doszedł do wniosku, że zna tego chłopaka Diany ze szkoły, a na imię miał Adrian. Nigdy go nie lubił, on sam nie lubił nikogo i nie był lubiany, a Adriana lubiła cała podstawówka.
-Diana z kim ty rozmawiałaś?-zapytał Adrian, który nie pamiętał Patryka.
-Z moim kolegą, ale nie martw się wolę cie sto razy bardziej.
-To dobrze. -odpowiedział i poszli. Po kilku minutach Przemek odnalazł Patryka i powiedział, że chce już iść Patryk się zgodził,więc poszli.W drodze powrotnej opowiadali o wrażeniach z imprezy.
-Przemek, co robiłeś przez ten czas?
-spotkałem kilka osób z mojej szkoły i rozmawialiśmy. A ty?
- Ja w pewnym sensie też, ale nie chce o tym mówić
-No dobra.-odpowie♥
 

 
Pierwsza miłość Patryka (część 2)
Dzień po tym jak przyjaciele rozmawiali o pracy postonowili chodzić po sklepach i pytać czy nie potrzebują nowego pracownika. Gdy weszli do pierwszego sklepu i zaczęli pytać o dyrektora, pracownicy odpowiedzieli im, że dyrektorka jest w pokoju. Przemek z Patrykiem postanowili, że do pokoju wejdzie jeden z nich, a że żaden z nich nie chciał. Zagrali w marynarza i wypadło na Patryka. Gdy ten wszedł do pokoju bez namysłu szybko z niego wybiegł. Patryk nie wiedział o co mu chodzi więc zapytał
-Czemu wybiegłeś, coś się stało?-Patryk przez chwile milczał, a potem odpowiedział-
-To... tam jest,, gruba łasica''
-może ona tu pracuje?
-Nigdy nie pomyślałbym, że ona jest kierowniczką sklepu, w którym robiliśmy zakupy.
-Ja też nie, ale już o tym wiemy. Choćmy do następnego.
-
-Gdy tu weszli Patryk zobaczył piękną ciemnowłosą dziewczynę. Nie mógł spuścić z niej oczu, zakochał się w niej. Wtedy ona powiedziała
-Czemu tak się gapisz?
-Nic, tylko wiesz gdzie jest dyrektor tego sklepu.-zapytał nie przestając na nią patrzeć-
Tam się kręci. A w ogóle jak się nazywasz i po co tu przyszdłeś?
-Mam na imię Patryk i szukam pracy, myślałem, że tu coś znajdę.
- A ja jestem Diana odparła i poszła.
Tego dnia chłopaki znaleźli prace w tym sklepie, bo dyrektor okazał się bardzo miły, chodź surowy. A Patryk nie mógł myśleć o niczym innym tylko pięknej Dianie ...cdn
 

 
Pierwsza miłość Patryka (część 1)
Dzień 3
Minęły 2 dni od znalezienia zaniedbanego mieszkanka i okropnej burzy.
Patryk uznał że muszą sobie znaleźć jakąś prace,choćby w supermarkecie.
-Ej Przemek - rzekł Patryk
-Słucham - odpowiedział Przemek
-Nie uważasz że powinniśmy znaleźć sobie jakąś prace?
-No chyba powinniśmy,tylko gdzie?
-Jeszcze nie wiem,ale coś na pewno się znajdzie...
-Może lepiej idźmy już spać co? jest 01.43 w nocy
-Dobra tylko coś przekąszę - powiedział Patryk
-ok.
Dzień 4
Nazajutrz koledzy obudzili się późnym rankiem i ubrali się.
Podczas jedzenia śniadania Przemek rzekł do Patryka
-Patryk?
-Tak? - odpowiedział Patryk
-Wczoraj mówiłeś że powinniśmy poszukać sobie jakiejś pracy...pamiętasz?
-Aaaaa,ok tylko od czego zaczniemy?
-No myślę że,trzeba pochodzić po marketach, sklepach i poszukać ogłoszeń np. ,,Potrzebna Pomoc,, lub ,,Szukamy Pracowników,,.
-Dobrze myślisz ale do jakiego sklepu najpierw się udamy?
-Najlepiej do tego tuż za ulicą...cdn
  • awatar zetelson: flisterka czy jak ci tam nowe historyjki pojawiają się tak co tydzień, ale MOŻE JUTRO COŚ NOWEGO.
  • awatar Gość: Kiedy ciąg dalszy?
  • awatar zetelson: ZACZNIJ OD POCZĄTKU MACIEJ ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Noc w nowym domu.
Pewnego Dnia Patryk oznajmił Przemkowi że znalazł mieszkanie całkiem opuszczone i trochę zaniedbane.Patryk chciał zaprowadzić Przemka do tego mieszkania.. Ze strachem przechodzili koło domu Panny Łasowskiej (Patryk nazwał ją ,,Gruba łasica,,) . Bali się jej oni bardzo,była nawet grubsza od nich dwóch razem wziętych. Gdy więc doszli okazało się, że Przemek nie miał majtek na zmianę a, że było ciemno bał się wracać do sierocińca.Ale musiał się po nie wrócić. Po drodze rozpętała się straszna burza i w ciemności nic nie widział oprócz światła z domu łasicy.Niestety nie miał wyjścia musiał u niej przeczekać burze. Patryk zaczął już się o niego martwić, więc wyszedł go szukać. Tymczasem Przemek był przed domem łasicy gdy nagle ujrzał swego przyjaciela z latarką. Bardzo się ucieszył gdyby nie on musiał by przenocować u łasicy. Gdy doszli do domu musieli spać w tych samych gaciach ale Przemek spał w ubraniach. Od tej pory zawsze pamiętał o majtkach.
  • awatar Gość: spoko spoko xd majtakch :P
  • awatar zetelson: HEH
  • awatar Gość: mnie to nie interesuje ale spoko
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ponura noc i nowa przyjaźń
Przemek Lisowski błąkał się po bezdrożach ponieważ już osiągnął wiek dorosły i odszedł z sierocińca bo był sierotą. Błąkał się tak i błąkał myśląc o sierocińcu jak było mu tam dobrze chociaż nikt z rodziny go nie chciał.Zawsze miał tam ciepły kąt. Zobaczył podobnie jak on, niczego nie szukającego chłopaka. Był jak widać bardzo smutny tak samo jak Przemek. Przemek zapytał się go czy nie powinien być w domu z rodziną? On cichym głosikiem odpowiedział:"Nie bo jestem sierotą" Przemek opowiedział mu że on też jest z sierocińca. Nie dawno potem nieznajomy przystanął i zaczął rozmyślać. Chwile potem
Przemek zapytał się nieznajomego jak się nazywa On na to : Nazywam się Patryk Kruna i mam 18 lat
Ja też mam 18 lat! wykrzyknął Przemysław
- i nazywam Się Przemek Lisowski
Poszli dalej i zaczęli razem rozmawiać...cdn
  • awatar zetelson: TO FAJNIE, LAJKUJCIE JAK WAM SIE PODOBA
  • awatar Gość: interesujace ale ok xd
  • awatar Gość: lololololololololololol
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›